W tym sezonie zdążyliśmy się już przyzwyczaić do zwycięstw Sebastiana Vettela w kwalifikacjach, ale również do dominacji RedBulla w całym sezonie. Niemiec po raz kolejny pokazał klasę i w dzisiejszym wyścigu wystartuje z Pole Postion. Nie będzie to jednak łatwy dla niego wyścig, gdyż tuż za nim na linii startu staną dwaj zawodnicy Ferrari - Fernando Alonso oraz Felipe Massa.
Wczorajsze kwalifikacje dostarczyły nam (jak zwykle) mnóstwo emocji. Drugą serię kwalifikacji wygrał niespodziewanie Felipe Massa, czym rozzłościł Vettela oraz swojego kolegę z drużyny przegrywając z nimi w finałowej serii.
Mimo porażki (jeśli o takiej można mówić, to pierwszy w tym sezonie raz gdy obydwaj kierowcy Ferrari startują z 2. i 3. miejsca) zespół Ferrari nadal myśli o zwycięstwie w GP Kanady. Szansą na to jest konstrukcja toru w Montrealu, który w przeciwieństwie do np. GP Turcji nie obfituje w szybkie zakręty, na których RedBull uzyskiwał największą przewagę. Z drugiej strony, fenomalny wynik Vettela w eliminacjach (1.13.014 oraz rekord toru poprawiony o ponad 0,5 sekundy) świadczą na korzyść Niemca.
Oprócz zawodników spod znaku czarnego konia, w walce o podium, a nawet o zwycięstwo liczyć się będą Mark Webber (P4) oraz Lewis Hamilton (P5), który wściekły po GP Monako będzie żądny zesmty na Felipie Massie (przypomnijmy iż został on ukarany przejazdem przez pit-lane podczas manewru wyprzedzania Brazylijczyka).
Zapowiada się zacięty wyścig. Jak myślicie, kto wygra?
Ja osobiście kibicuję Ferrari, które najwyraźniej jest jedynym zespołem mającym szansę przerwać hegemonię RedBulla w tym sezonie :)
Tak więc o 19 przed telewizory, a po wyścigu zapraszam na bloga na krótkie podsumowanie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz